czwartek, 26 maja 2016

Dzień z życia araba

Wiosna rozpieszcza pogodą. Arab spędza całe dnie opychając się trawą - w sezonie pastwiskowym cały świat araba to jedna, wielka, zielona stołówka. Ino się schylić i przeżuwać. Dlatego baba tak się uparła i męczy konia z systematycznością, która zaskakuje nawet babę. A araba jeszcze bardziej.
Ale baba ma tajną broń w postaci kompetentnego, trenerskiego oka.


Więc arab się rozciąga, angażuje i pręży, aby jak najlepiej zaprezentować swoje walory konia wszechstronnie użytkowego. Toż to prawda powszechnie znana,że arab zarówno na wojnę jak i na czworoboki się nadaje. Baba co do tego nie ma żadnych wątpliwości.


A gdy baba już zejdzie z arabskiego grzbietu....


To arabski świat rysuje się w zdecydowanie w zielonych barwach.


I choć baba jak zawsze gdzieś się czai w pobliżu, to arab nie ma nic przeciwko.


Któż inny zabierałby araba na kwietne łąki tylko po to, aby arab mógł powybierać sobie co lepsze kąski do schrupania. Baba wie co jej arab lubi najbardziej i dawkę pracy rekompensuje sporą porcją przyjemności.
Dlatego arab tak stara się dla swojej baby być najlepszym arabem na świecie.

Zdjęcia - Anna Jagła 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz