poniedziałek, 16 marca 2015

                                      

Dzień z życia araba XVIII

Dzisiejszy dzień jest szczególny - arab kończy 8 lat
Ostatnie pięć lat swojego życia spędził ze mną i pomimo upływu czasu, wciąz nie mogę się nacieszyć jego obecnością w swoim życiu :-)

Tak arabiszon łapał za oko w wieku 3 lat.

3 lata


Pierwsze spotkanie. Arab jeszcze nie przeczuwa,że czeka go przeprowadzka :-)

3.5 roku - już na nowym miejscu.

Pierwsze pół roku to był czas tworzenia podwalin pod naszą znajomość. Arab się socjalizował, chodził z babą na spacery, oswajał swoje strachy na lachy i ...dorastał.

4.5 roku
Co do "dorosłości" to mam pewne wątpliwości, bo arab miał zawsze naturę ciekawego dziecka :-)
I mam wrażenie,że nigdy mentalnie nie dorósł.


Zajazdka przebiegła totalnie bez emocji. Arab od początku zaakceptował babę na grzbiecie, tak jakby ją nosił całe życie.

P.S. Nie róbcie tego w domu, Bardzo nieprofesjonalne ;-) lonżowanie surowego araba z bagażem, w dodatku w klapkach. Arab ma 3.5 roku.

Noszenie baby na swoim grzbiecie miało bezapelacyjnie jeden, duży plus - arab zaczął zwiedzać świat razem z babą.
5 lat

5 lat
I tak baba z arabem stworzyli dram team, który trwa po dzień dzisiejszy i stanowi główną inspirację do prowadzenia bloga.

7.5 roku

Bywało,że walczyli o zdrowie i tą wszechobecną sielankę przerywały czasami gorsze chwile ....ale  ilość dobrych chwil rekompensuje każde poświęcenie, każdą troskę. Nie ma jasnych stron bez cieni, nie ma miłości bez poświęcenia ani zaufania bez wzajemności.
Nie ma baby bez araba, bo ja bynajmniej nie wyobrażam sobie życia bez tej wiecznie uśmiechniętej mordki.






niedziela, 15 marca 2015

Wiosna, ach to ty :-)

To już piąta wiosna baby i araba. Równe 5 lat temy arab stał się częścią życia baby i nie jest przesadą,że znają się jak dwa łyse konie i mogą na sobie polegać w każdej sytuacji.
 Przedwiośnie także w tym roku nie zaskakuje. To czas błota, sieczki z nieba i masowego zrzucania sierści.
Po ostatnich deszczach bywa i tak.....

 Baba na wszelki wypadek ustawia się od zawietrznej ale to nie chroni jej przed wszędzie włażącymi kłakami, które osypują się z araba jak nawałnica.


Wokół kwitną drzewa, może wyglądają niepozornie, ale to kwiaty wiatropylne, nie muszą byc piękne :-)
Ich sypki pyłek jest przenoszony na maleńkie, pierzaste słupki za pomocą wiatru. 



żródło - internet

Pyłek jest lekki jak...piórko, bo podobnie jak u roślin szpilkowych, ma komory wypełnione powietrzem. Może podróżowac na duuuże odległości, ale cel jest jeden - zapylenie kwiatu żeńskiego i wytworzenie nasion.

żródło - internet

Z których my skwapliwie korzystamy :-)
żródło - internet


Nie wszystkim starczy sił, aby w pełni odrodzić się na nowo. Stare drzewa wraz z bagażem lat chylą się ku ziemi, która dała im życie. Będą trwać niewzruszone,aż czas zamieni je w życiodajny nawóz,  Ta sama siła życiowa, która każe tym drzewom trwać na przekór żywiołom, będzie krążyć w sokach nowego pokolenia.


A tu niespodzianka....mogło by się wydawać,że ktoś dokarmia zwierzęta z dobrego serca.


Ale to śmierć czeka na zbłąkanego wędrowca. 
Mam nadzieję,że w tym szczególnym czasie, żadna stworzenie nie padnie ofiarą myśliwego....Wiosna ma swoje przywileje i prawa. Przede wszystkim prawo do życia.