niedziela, 22 lutego 2015

Arabski punkt widzenia

Jeszcze chwila,chwil parę i skończy się najkrótszy, ale zarazem najdłużej ciągnący się miesiąc w roku.
 Przedwiośnie zawitało w nasze progi. Nocne przymrozki skuwają krajobraz lodem, ale poranne słonko szybko przywraca rumieńce na twarzy. To czas stagnacji w oczekiwaniu na nieograniczony wybuch życia. Arab chyba czeka najbardziej na pierwsze zielone, pełne życiodajnych soków kiełki trawy :-)
Tymczasowo arab ma czas wolny i go nie marnuje, ale intensywnie zrzuca sierść. Baba za to robi porządek z arabskimi kopytami. Regularnie zawija araba jak mumię i "wybija"wszelkie ustrojstwo,które miało czelność zagnieździć sie w arabskich kopytach. Baba ma obsesję na temat zdrowych strzałek, bo jak powszechnie wiadomo, bez kopyt nie ma konia, a więc także araba. Okres przejściowy jest zawsze urozmaicony pod tym względem i baba się z pewnością nie nudzi, ale psika, smaruje i zawija.
Baba lubi patrzeć jak strzałki rosną ( prawie tak samo jak arab na trawę :-) i jak kopyto się zmienia w czasie.
Arab musi przyznac,że baba sie nieźle wywiązuje z zadania, bo pomimo fatalnej aury, zabiera go na wycieczki krajoznawcze.Kopyta pracują, strzałka pompuje krew a baba się cieszy. I już się nie może doczekać,aż pojadą z arabem i będą jechać, jechać, jechać, aż im braknie tchu i weny gdzie dalej ruszyć kopytkiem.


W górach jeszcze zalega mnóstwo śniegu. I niebo jeszcze zimowe, w kolorze mrożonego szkła. 


Ale w dolinie już czuć róznicę. Łachy lodu znikają w zastraszającym tempie i baba stawia flaszkę,że w ciagu tygodnia wypatrzy jakieś "nowalijki" w lesie. 







czwartek, 5 lutego 2015

Dzień z życia araba XVII


Zima jednak postanowiła jeszcze trochę posiedzieć przy kawie razem z dziadkiem mrozem.
 Baba czeka na zapowiadane opady śniegu i choć trzęsie się z zimna to spędza z arabem każdą wolną chwilę. Arab zaczął gubić pojedyncze włoski - widać wiosna już powoli pakuje walizki i coraz dłuższy dzień zapowiada jej rychły powrót na dobre.
Co arab porabia zimą ? Ano, radzi sobie :-)
Baba jest pewna,że instynkt samozachowawczy nie da arabowi zginąć. Pomimo trudnych warunków, arab nie traci energii na marne, ale potrafi znaleźć cos na ząb pośród tej białej głuszy.

video

Baba wyciąga araba na wycieczki. Piękne plenery sprzyjają radosnym galopom...




I oklepowym spacerom w białym puchu. Jedynie lód i mroźny wiatr mącą tą zimową sielankę,
 To znaczy babie mącą, bo arab ma dość solidny kaloryfer w pakiecie, a baba się musi jednak wspomagać  :-)






poniedziałek, 2 lutego 2015

Arabski punkt widzenia

Arab kocha swoja babę na swój arabski sposób. Bo obecność baby to niewątpliwie powód do uśmiechu :-)




niedziela, 1 lutego 2015

Dzień z życia araba XVI

Wczorajszy krajobraz tkany śnieżną nitka, wydaje się być powoli złudzeniem. Śnieg niby leży, ale ma się wrażenie,że tylko i wyłącznie dlatego,że nie może się zdecydować jaki ma przyjąć stan skupienia.
Baba zabrała araba na krótki teren kondycyjny. Baba kondycje łapie od jutra na zajęciach fitness, a arab niestety w mniej sprzyjających okolicznościach natury.


No niby ścieżka do jazdy...ale zdecydowanie pamięta epokę lodowcową.



Za to łąka galopka to jest to co arab lubi najbardziej :-)
Można zaszaleć, poprychać i sprawdzić stan techniczny "silnika"


I Beskidy w tle. Arab jako bojowy koń pustynny, kieruje się zawsze w stronę Słońca. 
Wiadomo,że zawsze gdzieś trafi.


Tym razem znów bezbłędnie zlokalizował stajnię oraz siano w paśniku.
Jak tak dalej pójdzie to baba będzie mogła wyrzucić wszelkie skomplikowane GPS-y. 


A w stajni czekał "kolega", który uważa się za bodyguarda araba i chodzi za nim krok w krok. Czy to początek nowej, międzygatunkowej przyjaźni ?
Czy baba, aby nie będzie zazdrosna ?
Arab na wszelki wypadek nie spoufala się zanadto :-]
Tak arab zwiedza świat.
Baby nie widać :-), i nie słychać......w końcu.

video